Malutkimi, zbyt malutkimi, ale jednak kroczkami zbliża się wiosna, a wraz z nią weekend majowy. I jakoś już tak się utarło, że w tym czasie robię wszystko by znaleźć się w Bieszczadach. Podobnie ma być w tym roku. Postanowiłam jednak połączyć przyjemne z pożytecznym i planuję udać się tam na wycieczkę szkolną! Plusem tego zamierzenia jest fakt, że góry odwiedzę, minusem? no cóż...
Ponieważ jestem realistką zadałam rozochoconej młodzieży pytanie:
- Ale wiecie, że Bieszczady to góry???Może i niezbyt wysokie ale jednak???
- Taaaaaaak - odpowiedzieli z lekkim oburzeniem.
- I zdajecie sobie sprawę, że chociaż raz trzeba będzie w te góry wyjść???
- Tak...- tu chór był już nieco mniej pewny...
Gotowość uczniów do podjęcia tego trudu jest godna podziwu, zatem w ostatnim tygodniu kwietnia ruszamy na szlak;);)
A to załączam celem zbudowania klimatu;)
http://www.youtube.com/watch?v=GLv3UNNidto
niedziela, 17 marca 2013
piątek, 15 marca 2013
Działania naprawcze...
Praca nauczyciela polega między innymi na: przygotowaniu do egzaminów, ich przeprowadzeniu, a na końcu przeanalizowaniu wyników i wyciągnięciu wniosków. Oczywiście, gdy efekty nie są zadowalające należy podjąć działania naprawcze. Rada mędrców głowi się jak ująć w inne słowa rzecz oczywistą: uczniowie muszą zacząć się uczyć. Sformułowanie powyższe niezgodne jest z duchem reformy, zatem powstają kolejne analizy, zalecenia, a sytuacja nie ulega zmianie. Czemuż ma służyć ten przydługi wstęp???
Otóż podzielić się chciałam porażką dydaktyczną i moim pomysłem na jej naprawienie. Uczeń zapytany
o obraz wiosny w literaturze XX- lecia międzywojennego powołał się na "Przedwiośnie" S. Żeromskiego: "przedwiośnie to pora radosna, gdy przyroda budzi się do życia, wszystko kwitnie, a ludzie z radością zbierają ziemniaki..." Potencjalny maturzysta (chociaż ten potencjał jakby trochę mniejszy) zaskoczył mnie swoją kreatywnością. Postanowiłam podjąć działania naprawcze...jesienią zabiorę go na wykopki, niech się chłopak czegoś nauczy...
Otóż podzielić się chciałam porażką dydaktyczną i moim pomysłem na jej naprawienie. Uczeń zapytany
o obraz wiosny w literaturze XX- lecia międzywojennego powołał się na "Przedwiośnie" S. Żeromskiego: "przedwiośnie to pora radosna, gdy przyroda budzi się do życia, wszystko kwitnie, a ludzie z radością zbierają ziemniaki..." Potencjalny maturzysta (chociaż ten potencjał jakby trochę mniejszy) zaskoczył mnie swoją kreatywnością. Postanowiłam podjąć działania naprawcze...jesienią zabiorę go na wykopki, niech się chłopak czegoś nauczy...
poniedziałek, 11 marca 2013
Nauczyciel też człowiek...
Nauczyciel też człowiek. Mało tego, zdarza się, że tenże człowiek jest przy okazji kobietą. I jak każda kobieta ma swoje lepsze i gorsze dni. I taki właśnie dzień miał miejsce dzisiaj. Człowiek się budzi i po prostu czuje, że tego dnia kontakty z ludźmi powinien ograniczyć do minimum. Tylko co zrobić w momencie gdy uprawia tak "kontaktowy" zawód??? Jakieś pomysły? Póki co udało mi się przetrwać i nie stosować rękoczynów. Ale długo tak nie pociągnę...Wiosno gdzie jesteś???
piątek, 8 marca 2013
Królewna i jej rycerze...
Dawno dawno temu, za siedmioma górami, lasami, morzami...No dobrze czas wrócić na ziemię! Nie tak dawno temu, bo dzisiaj właściwie, nie tak znowu daleko, bo na nadwiślańskiej skarpie, w żadnym tam magicznym miejscu - a w zwykłej szkole, obchodzono Dzień Kobiet. Uczniowie, wiadomo, o skromnym kwiatku dla Pańci pamiętali. Dziękowałam z uśmiechem za kolejnego tulipana i nauczałam. Jednak nie należy zapominać, że zdziwienie jest nieodłącznym elementem mojej pracy, tak też było i dzisiaj. Uczniowie z klasy pierwszej podeszli do mnie z różyczką mówiąc: Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet - a że aktualnie tkwimy w epoce średniowiecza, jeden dodał: Bo Pani jest naszą królewną, a my jej rycerzami.
Po raz kolejny nie udało mi się zachować powagi (kompletny brak profesjonalizmu!).
Ps. Robert dzisiaj się zawstydził!!!
Po raz kolejny nie udało mi się zachować powagi (kompletny brak profesjonalizmu!).
Ps. Robert dzisiaj się zawstydził!!!
czwartek, 7 marca 2013
Robert nie wstyd ci?????
Praca nauczyciela to także sprawdziany. Cóż z tego, że zapowiedziane z wyprzedzeniem??? Wiele można uczniom zarzucić, ale nie brak konsekwencji. Choćby się paliło, waliło, grzmiało - nie uczą się! Dlatego też, spacerując pomiędzy ławkami podczas sprawdzianu, zaglądałam to tu to tam, pokładając niewielką nadzieję w potencjale ich skupionych min. Jeden z uczniów zerkał tęsknie za okno, podczas gdy przed nim widniała poświata czystej kartki skażonej jedynie podpisem. Zrobiwszy surową minę rzekłam: Robert! nie wstyd ci??? A jemu nie było wstyd. Na kolejnej lekcji tenże Robert deliberował zaciekle z kolegą, podczas gdy ja tłumaczyłam zawiłości polskiej poezji. Robert! nie wstyd ci??? - zapytałam. A jemu znowu nie było wstyd.Niezrażona niczym zadałam uczniom samodzielną pracę, przechodząc obok Roberta zatrzymałam się: Robert!!! jakież było moje zaskoczenie gdy usłyszałam chór klasowy: Nie wstyd ci???
...a jemu nie było wstyd!!!
...a jemu nie było wstyd!!!
piątek, 1 marca 2013
Zwierzątko domowe.
Zwierzątka łagodzą obyczaje. Stara to prawda, mocna jak wino...Można mieć kotka, psa, chomika,
czy nawet włochatego pająka - tak znam takich, którzy taką zwierzynę preferują. Dlatego też z dużą otwartością podeszłam do ucznia, który chciał mi pokazać zdjęcie swojego pupilka. Człowiek myśli,
że trochę już o świecie wie, że nie tak łatwo go zaskoczyć, dopóki na hasło "zwierzątko domowe" nie zobaczy...kozy! Tak, małej pięknej kózki. Żeby nie było wątpliwości, uczeń mieszka w bloku. Opiekuje się maleństwem, bo zostało ono pozbawione mamy, karmi je, utula gdy trzeba. Od wczoraj jego dresy kojarzą mi się ze sportem a nie stylem bycia.
czy nawet włochatego pająka - tak znam takich, którzy taką zwierzynę preferują. Dlatego też z dużą otwartością podeszłam do ucznia, który chciał mi pokazać zdjęcie swojego pupilka. Człowiek myśli,
że trochę już o świecie wie, że nie tak łatwo go zaskoczyć, dopóki na hasło "zwierzątko domowe" nie zobaczy...kozy! Tak, małej pięknej kózki. Żeby nie było wątpliwości, uczeń mieszka w bloku. Opiekuje się maleństwem, bo zostało ono pozbawione mamy, karmi je, utula gdy trzeba. Od wczoraj jego dresy kojarzą mi się ze sportem a nie stylem bycia.
Bo nauczanie ma sens!
Ja: W którym, z ostatnio omawianych utworów, pojawił się motyw podróży w zaświaty???
Skupiona mina ucznia daje pewną nadzieję, że usłyszę prawidłową odpowiedź. Mina skupiona coraz bardziej, uszy nadstawione jak u zająca, reszta uczniów lojalnie empatyczna, więc próbują, szepczą, a nóż widelec usłyszy...Usłyszał!
Jaś: Mam (wyraz triumfu na twarzy wskazuje, że i ja i On będziemy usatysfakcjonowani) !!!
- Komedia boskiego Dantego!!!
Boski Dante pewnie byłby zachwycony, ja nieco mniej...
Skupiona mina ucznia daje pewną nadzieję, że usłyszę prawidłową odpowiedź. Mina skupiona coraz bardziej, uszy nadstawione jak u zająca, reszta uczniów lojalnie empatyczna, więc próbują, szepczą, a nóż widelec usłyszy...Usłyszał!
Jaś: Mam (wyraz triumfu na twarzy wskazuje, że i ja i On będziemy usatysfakcjonowani) !!!
- Komedia boskiego Dantego!!!
Boski Dante pewnie byłby zachwycony, ja nieco mniej...
Subskrybuj:
Posty (Atom)